środa, 26 listopada 2008

Migala - Asi Duele Un Verano (1998)

W przypływie wewnętrznej potrzeby napisałam swoją drugą pierwszą recenzję. Jestem z niej dumna, chociaż wciąż wolę pierwszą. (Inspirowana Cortazarem, ale cała płyta taka jest).



To parawizja, odczuwam zdolność do wyjścia z siebie po to, ażeby móc objąć się spojrzeniem od zewnątrz albo od wewnątrz,
ale na jakimś innym planie,
jakbym była kimś innym, kto na mnie patrzy.
Z nogami wyciągniętymi na południe wydmuchuję dym z tkanek płucnych na świat i donikąd, dyfuzja raz jeszcze przypomina o swoich prawach, ale natłok myśli pracuje w sposób odwrotnie proporcjonalny zagęszczając się z kolejnym wydechem. Będąc w ich epicentrum wszystko jest mętniejsze ale bardziej intensywne. Zrozumiałam to w momencie, w którym ja i Wszechświat staliśmy sobie nieznośnie bliscy, zielone chmury sięgnęły czubka nosa, wiatr zbił po twarzy a z portu odpłynął statek Rzeczywistość. I w dusznym lokalu nad hiszpańskim morzem doznałam Absolutu, przyparł mnie do brudnego stołu ubrudzonego wszystkimi melancholiami tego ezoterycznego światka, dym ustał gdzieś na wysokości gardła. Mętna substancja wylała sięz głośników, sięgam Zrozumienia. Namacalność wspomnień pachnie Tobą, pamiętasz, chcieliśmy by szczęście było jak wirus co sięga każdego skrawka naszych chorych ciał, moje ego i twój cynizm dogadywały się całkiem dobrze, i zapytałabym, co byś zrobił w przypadku mojej śmierci. I rywalizowaliśmy o to, kto ma lepsze wizje, doznaje wyższych rozkoszy, cierpi większego kaca. Absolut stanął mi w gardle i wykrztusiłam go akurat na Dactylographique, przerzedził się jak dym, bo dyfuzja, bo niestałość, ale mój wzrok zaczepił się o niebo i kolejne mrugnięcie bezsenności. I tak muzyka niszczy mnie rozkosznie powoli i z gnuśną sobie konsekwencją, przerzedzam się i odbarwiam by zniknąć w Tu i Teraz.
Przez tę sekundę wiem kim i jestem
i wiem kim nie jestem,
umieram i powstaję, niedopałek dyskretnie spada na nieumytą podłogę, nie ma już dymu, zniknął Absolut, argentyńscy ślepcy zaludniają ulice.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz