środa, 19 listopada 2008

.

Wszystkie moje ostatnie zajęcia sprowadzają się do tego, by zrobić owe rzeczy minimalnym wysiłkiem, przeplatanym z długimi sesjami przy ekranie komputera. I nawet Jared zmieszał mnie nie co, bo nie jestem w fizycznym i psychicznym stanie podejść i przytulić własnego ojca.

Przytargałam z biblioteki dużo fajnych rzeczy, więc jest i Borges, i coś o surrealizmie, Wstęp Do Psychoanalizy [z którego przed snem przeczytałam 25-stronicową przedmowę] Freuda, i opracowanie jego psychologii [jeszcze nigdy nie widziałam książki pisanej tak małym druczkiem.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz