wtorek, 4 listopada 2008

acje, acje.

Od ludzi boli mnie głowa. Nienawidzę zdecydowanej większości. Moja mizantropia sięgnęła apogeum swych możliwości, dając pole do popisu nieukrywanej arogancji i znudzeniu. Jestem królikiem doświadczalnym w tym wielkim eksperymencie konfrontacji nienawiści z periodyczną falą łagodności bardzo wąsko ukierunkowanej. Roztapia mnie i koi nadal Devendra Banhart, mój jesienno - muzyczny kochanek.

Fascynacja, egzaltacja.

Idealizacja?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz