skip to main |
skip to sidebar
Między Magą a mną wyrasta trzcinowe pole słów; zaledwie rozdzieliło nas parę godzin, parę ulic, już mój żal n a z y w a się żal, moja miłość n a z y w a się miłość. W miarę upływającego czasu będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości, zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami stajemy się moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy, zaś ta prawdziwa zaciera się powoli, tak jak na starych fotografiach, i nagle Janusem jest już każdy z nas. (...)
I mówię do niej słowami, które służyły nam tylko do nieporozumiewania się i teraz, gdy jest już za późno, zaczynam wynajdywać inne, jej słowa, poobwijane w to, co ona rozumie, a co nie ma nazwy, w iskry i emanacje, które trzeszczą w powietrzu między dwoma ciałami lub też złotym pyłem napełniają pokój albo wiersz. *
__________________
* Cortazar - Gra W Klasy